W DERBACH MAZUR LEPSZY MAZUR

Trudno doszukać się pozytywów w grze piłkarzy Mamr Giżycko w inaugurującym czwartoligowe zmagania spotkaniu z ełckim Mazurem. Podopieczni trenera Karola Lemechy zawiedli na całej linii, ulegając u siebie byłemu trzecioligowcowi 1:2 (0:2).

Mazur to tegoroczny spadkowicz, ale przed sobotnim starciem z Mamrami za faworyta uznawano jednak drużynę znad Niegocina (co potwierdzały notowania u bukmacherów). Niestety, po raz kolejny okazało się, że w sporcie to co ładnie wygląda na papierze, niekoniecznie równie dobrze musi wyglądać na boisku. Początek spotkania nie najgorszy w wykonaniu gospodarzy, którzy prowadzili grę, a po strzale głową Rafała Dardy byli także o krok od szczęścia. Niestety, w tym przypadku futbolówka jedynie “ostemplowała” poprzeczkę ełckiej bramki. W 20. minucie konsternacja w szeregach miejscowych. Po głębokiej wrzutce w pole karne “przysnęła” nasza defensywa, co skrzętnie wykorzystał Kamil Stawiecki, pokonując Karola Murawskiego. O tym, że żarty się skończyły, piłkarze Mazura po raz wtóry przypomnieli gospodarzom w 33. minucie. Sędzia Paweł Jarguz z Mikołajek dopatrzył się wówczas faulu na jednym z zawodników gości, a że rzecz miała miejsce w “szesnastce” Mamr, arbiter odgwizdał rzut karny. Z jedenastu metrów nie pomylił się Mariusz Łapiński i widmo inauguracyjnej porażki poważnie zajrzało miejscowym w oczy. Jeszcze przed przerwą giżycczanie mieli okazję zniwelować straty – niestety, Michał Świderski trafił tylko w słupek i do szatni oba zespoły udały się przy dwubramkowym prowadzeniu przyjezdnych. Początek drugiej odsłony to odważne ataki piłkarzy z Ełku i fatalne błędy giżyckich defensorów. To, że w 55. minucie Mamry nadal przegrywały tylko 0:2, a nie 0:5, zespół znad Niegocina zawdzięcza wyłącznie kiepsko nastawionym celownikom ełckich napastników. W 70. minucie na trybuny stadionu MOSiR wróciły nadzieje – sędzia podyktował bowiem drugi w tym meczu rzut karny, tym razem dla Mamr. Do piłki podszedł sprowadzony do Giżycka w letnim okienku transferowym Paweł Dymiński i… jak z armaty huknął nad poprzeczką. Cóż, zdarza się najlepszym… W ostatnim kwadransie Mamry dominowały na boisku, a efektem przewagi była kontaktowa bramka w 83. minucie, zdobyta przez kolejny nowy nabytek “Gieksy” Mateusza Skonieczkę. Więcej goli w sobotę w Giżycku już nie padło, trzy punkty do Ełku zabrali podopieczni trenera Przemysława Kołłątaja.

A oto co po spotkaniu powiedzieli szkoleniowcy obu zespołów:

Pierwsze koty za płoty, przed nami jeszcze 16 spotkań w tym roku. Okazja do rehabilitacji za sobotnią porażkę już w najbliższą środę, 14 sierpnia – tego dnia Mamry zmierzą się w Kętrzynie z miejscową Granicą. Głowy do góry, gramy o zwycięstwo!

Z MAZUREM ZAGRALI: Karol Murawski – Jacek Rutkowski (Tomasz Bańkowski), Rafał Darda, Błażej Drężek, Filip Rusiak – Mariusz Rutkowski (Krystian Wiszniewski), Adam Bognacki, Radosław Gulbierz (Kamil Kamiński), Jakub Kozłowski (Mateusz Skonieczka), Michał Świderski (Maciej Pawlukiewicz) – Paweł Dymiński (Bartłomiej Szafran)

Poniżej zapis całości spotkania

Pop-up Player Example