Unia z punktem, Mamry z niedosytem

„Jak zremisować wygrany mecz?” – przewodnik pod takim właśnie tytułem „napisali” w sobotę na własnym boisku piłkarze Mamr Giżycko. Podopieczni Karola Lemechy stracili dwa cenne punkty w starciu z broniącą się przed spadkiem Unią Susz.

O kilka słów komentarza po zakończonym meczu poprosiliśmy trenerów obydwu drużyn – mówi Karol Lemecha trener GKS Mamry Gizycko oraz Wieliczka Fabian trener KS Unia Susz

Podobno jeśli nie da się meczu wygrać, to trzeba go zremisować. Ale takich meczów jak sobotni z Unią remisować nie wolno! Na pewno nie w sytuacji, gdy zakłada się walkę o czwartoligowe podium, a taki cel przyświeca przecież ekipie znad Niegocina. Spotkanie od początku toczyło się pod dyktando gospodarzy, którzy bardzo szybko, bo już w 5. minucie, za sprawą Mariusza Rutkowskiego objęli prowadzenie. Po kwadransie powinno być jakieś 3:0 dla gospodarzy. Powinno, ale nie było, bo o ile o samej grze giżycczan można powiedzieć naprawdę sporo dobrego, o tyle już nad kwestią skuteczności lepiej spuścić zasłonę milczenia. W 18. minucie piłka wpadła jednak do bramki – niestety, do tej strzeżonej przez golkipera Mamr Rafała Sosnowskiego. Była to pierwsza akcja przyjezdnych zakończona strzałem na bramkę gospodarzy. Od tego momentu gra się nieco wyrównała, ale po kolejnych 20 minutach Mamry ponownie wyszły na prowadzenie (akcję miejscowych odpowiednio sfinalizował Jan Sidorowicz) i z wynikiem 2:1 obie ekipy udały się na przerwę. Początek drugiej odsłony podobny do pierwszej, z tą różnicą, że bez gola dla zespołu z Giżycka. Po kolejnym kwadransie dominacji gospodarzy – konsternacja na trybunach stadionu MOSiR. Brak zdecydowania w prostej – wydawałoby się – sytuacji na naszym polu karnym i strzelec pierwszego gola dla Unii Krystian Staniec z zimną krwią wykorzystuje koszmarne nieporozumienie w szeregach Mamr. 2:2 po drugim w tym meczu strzale Unii w światło naszej bramki (w całym spotkaniu było ich… trzy)! Końcowe pół godziny to klasyczne bicie głową w mur w wykonaniu giżycczan z równie klasycznym – czyli bez efektu – zakończeniem. Unia Susz, która w tym sezonie przegrała wszystkie dziewięć wyjazdowych meczów, wywozi z Mazur bezcenny punkt na wagę – jak się okazało – awansu w tabeli z 14. na 13. pozycję. „Gieksa” 32 „oczkami” i z poczuciem niedosytu utrzymuje 6. miejsce w stawce. Za tydzień okazja do rehabilitacji – starcie z 10. w klasyfikacji Zatoką Braniewo (24 pkt), na które już dziś zapraszamy na giżycki stadion (godz. 16.00).

Poniżej relacja z całego meczu

W dzisiejszej potyczce z Unią zagrali: Rafał Sosnowski, Tomasz Bańkowski, Rafał Darda, Błażej Drężek, Jacek Rutkowski, Mariusz Rutkowski, Jan Sidorowicz (Bartłomiej Szafran), Adam Bognacki, Filip Rusiak, Michał Świderski (Mateusz Szczerba) i Krystian Wiszniewski.

Pop-up Player Example

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here