Strona główna Sport Piłka nożna Trzy gole zamiast trzech punktów

Trzy gole zamiast trzech punktów

Stare piłkarskie porzekadło mówi, że jeśli meczu nie da się wygrać, to trzeba go zremisować. Piłkarze Mamr trzykrotnie przegrywali dziś z Olimpią II Elbląg i za każdym razem odrabiali straty. Starcie inaugurujące czwartoligowe zmagania w Giżycku w sezonie 2018/2019 zakończyło się podziałem punktów, który w kontekście tego, co obejrzeliśmy w niedzielne popołudnie, wielce krzywdzący dla Mamr z pewnością nie jest.

Kibice Mamr, liczący na pierwsze trzy punkty swojej drużyny w starciu z beniaminkiem, musieli zadowolić się trzema golami i jednym „oczkiem”. Na więcej nie pozwolił młody (średnia wieku niewiele ponad 17 lat), ale dobrze poukładany zespół gości, który zaprezentował się nad Niegocinem z bardzo dobrej strony. Wybiegani i waleczni elblążanie już w pierwszych dwudziestu minutach stworzyli kilka składnych akcji, z których co najmniej dwie mogły się zakończyć golem. I tu trzeba otwarcie powiedzieć, że obrona gospodarzy, od dawna uznawana za najlepszą formację zespołu, w niedzielę zagrała zdecydowanie poniżej oczekiwań i swoich możliwości. Goście objęli prowadzenie w 33. minucie po błędzie Błażeja Drężka, ale już minutę później nasz 23-letni stoper odkupił winę, doprowadzając do wyrównania. Remis utrzymał się do 40. minuty, w której „Olimpijczycy” przeprowadzili szybką kontrę i Rafał Sosnowski po raz wtóry zmuszony był wyciągnąć futbolówkę z siatki.

Druga połowa lepsza w wykonaniu Mamr. Na tablicy wyników dwójka po stronie miejscowych pojawiła się pięć minut po przerwie, a miejscowych kibiców uradował debiutujący w czwartej lidze Mateusz Opar. Niestety, kolejny błąd w defensywie (tym razem Tomasza Bańkowskiego, który zamiast wybić piłkę niepotrzebnie próbował ją przyjmować, co pod presją napastnika gości skończyło się faulem „Bani” w polu karnym) i kolejny gol dla przyjezdnych (z rzutu karnego). Mamry musiały więc znowu „gonić” wynik, a ich starania przyniosły efekt dopiero w 74. minucie, kiedy do elbląskiej siatki trafił Bartłomiej Szafran, wprowadzony kilka minut wcześniej za Krystiana Wiszniewskiego. Więcej goli w niedzielę już nie obejrzeliśmy, choć w końcówce gospodarze mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. W roli głównej wystąpiła jednak główna bolączka „Gieksy”, czyli indolencja strzelecka, i mecz zakończył się remisem 3:3. Pierwsze koty za płoty…

W MECZU Z OLIMPIĄ II ZAGRALI: Rafał Sosnowski, Jacek Rutkowski, Błażej Drężek, Rafał Darda, Tomasz Bańkowski (Artur Kropiewnicki), Jan Sidorowicz (Maciej Pawlukiewicz), Adam Bognacki, Mariusz Rutkowski, Mateusz Opar (Sebastian Żukowski), Bartłomiej Zacharewicz (Kamil Kamiński), Krystian Wiszniewski (Bartłomiej Szafran).

Druga kolejka już w najbliższą środę, 15 sierpnia. Siódme w tabeli Mamry wyjeżdżają do Gołdapi na mecz z miejscową Romintą, której niespecjalnie powiodło się w inauguracyjnej serii. Gołdapianie ulegli Tęczy Biskupiec aż 0:6 i do meczu z naszą drużyną przystąpią z pozycji „czerwonej latarni”. Spotkanie Rominta – Mamry rozpocznie się o godz. 17.00.

źródło: mamrygizycko.pl

Pop-up Player Example