Piłkarzom Mamr nie udało się przejść do historii – zespół znad Niegocina nie zdołał bowiem urwać punktów niezwyciężonej w tym sezonie Concordii Elbląg. Mimo przegranej gospodarzom sobotniego starcia należą się słowa uznania. W porównaniu z dwoma ostatnimi meczami to był naprawdę niezły występ „Gieksy”.

Gracze z Elbląga przyjechali do Giżycka z tytułem mistrza jesieni, który zapewnili sobie przed sobotnią, finałową kolejką tej rundy. Pewne, wysokie zwycięstwa stawiały podopiecznych trenera Łukasza Nadolnego w pozycji zdecydowanego faworyta potyczki z Mamrami, przeżywającymi ostatnio wyraźny kryzys. Co więksi pesymiści wieszczyli nawet przegraną giżycczan różnicą co najmniej pięciu bramek. Kompromitacji jednakże nie było, a lider nie okazał się „taki straszny jak go malowano”.

Była za to ambitna postawa miejscowych, którzy od pierwszego gwizdka „postawili się” faworyzowanemu przeciwnikowi, grając bardzo uważnie w obronie i walecznie w środku pola, sporadycznie próbując konstruować akcje zaczepne. Kto wie, jak potoczyłyby się losy meczu, gdyby po kwadransie gry znakomitą sytuację wykorzystał Filip Rusiak (pod nieobecność Krystiana Wiszniewskiego grający „na szpicy”) lub gdyby nieco później precyzyjniej przymierzył Jacek Rutkowski. Goście w pierwszej odsłonie mogli pochwalić się częstszym posiadaniem piłki, ale bramce miejscowych poważnie zagrozili tylko raz. Tuż przed gwizdkiem zapraszającym na przerwę kapitalną interwencją popisał się jednak bramkarz Mamr Karol Murawski. Bezbramkowy remis utrzymał się do 68. minuty. Wówczas to po akcji Concordii lewą stroną boiska w odpowiednim miejscu znalazł się – niestety – najskuteczniejszy gracz elblążan Patryk Malanowski i lider znalazł się na prostej drodze do odniesienia czternastego w bieżących rozgrywkach zwycięstwa. Gospodarze próbowali odrobić straty, ale przy bardzo dobrze zorganizowanej defensywie Concordii poczynania naszych graczy można porównać do przysłowiowego bicia głową w mur. W doliczonym czasie gry przyjezdni „dobili” rywala, pieczętując zwycięstwo 2:0 (dziesiąte z rzędu) po strzale Radosława Lenarta.

Z CONCORDIĄ ZAGRALI: Karol Murawski, Tomasz Bańkowski, Rafał Darda, Błażej Drężek, Kacper Stępień (Mateusz Opar), Mariusz Rutkowski, Adam Bognacki, Paweł Kolator, Jacek Rutkowski, Jan Sidorowicz (Michał Świderski), Filip Rusiak.

Meczem z Concordią Mamry zakończyły rundę jesienną, ale nie zakończyły gier o punkty. Warmińsko-Mazurski Związek Piłki Nożnej wyznaczył bowiem na kolejne weekendy rozegranie awansem dwóch ligowych kolejek z rundy wiosennej. I tak 18 listopada (niedziela) „Gieksa” wyrusza do Elbląga na mecz z rezerwami Olimpii (w Giżycku padł remis 3:3), a 24 listopada nad Niegocin zawita Rominta Gołdap, której – przypomnijmy – w połowie sierpnia Mamry uległy 1:2.

Pop-up Player Example